... bo Indianie już trzeci rok chrust zbierają...
Taki pamiętam żarcik z daaawnych czasów :-)
A co znaczy to, że ja już od wiosny ciepłe chusty, szale i rękawiczki dziergam...? Tego nie wie nikt... ale może będzie wyjątkowo mroźna zima...?
W każdym razie ulęgło się tego trochę. Bezstresowe dzierganie. W zasadzie lubię proste wzory. Ręce mam zajęte, mogę myśleć o czym tylko chcę i taka robótka to pełen relaks między bardziej ambitnymi projektami.
Magiczne chusty czekają grzecznie w kartonie na blokowanie. Tyle, że prawie wszystko to same powtórki, więc nie będę pokazywać wciąż "takich samych zdjęć". Cos tam jest nowego. Jak się dokopię w kartonie to pokażę.
Oprócz tego szydełko szaleje :-)
Klasyczny wzór "granny". Lubię go. Nawet bardzo. I moje klientki też - co nie ukrywam bardzo mnie cieszy :-)
Wszystkie egzemplarze z Himalaya Kasmir, szydełko nr 3,5.
Klasyka, czyli chusta szara:
Czarna - już kiedyś taką pokazywałam, ale Helena miała tylko czarną koszulkę na wyposażeniu, więc średnio było widać. Teraz, kiedy nabyłam mojej modelce kubraczek w kolorze ecru - od razu lepiej ciemne ciuszki się na nim prezentują. włala ;-)
Fioletowa z czarnym wykończeniem:
I wiśniowa z dodatkiem fioletu:
Intensywnie zastanawiam się teraz, jak wyglądałoby połączenie turkusu (prawie petrol) z fioletem...? Podobno to hit sezonu. Jakoś tak przekonania nie mam, oglądam te motki, przekładam... czy spróbować? Kiepsko się pruje jakby co, więc dumam na razie i nie przechodzę do rękoszydełkoczynów...
A tak w międzyczasie to taki golf-mini-poncho trzasnęłam. Dwa motki Angory RAM w kolorze gołębiej szarości, druty nr 5 i jest:
I tym sposobem zmniejszyła się zawartość kartonu z Kasmirem. Zgodnie z PRKzW (Programem Redukcji Kartonów z Włóczką). Chociaż do całkowitego opróżnienia Tego Kartonu to jeszcze troszkę brakuje, zajęłam się Drugim Kartonem (zawartość to Padisah i Saralyi). I realizuję pomysł. Efekty mam nadzieję już niedługo pokażę.
Ale na razie wpadł mi na warsztat mały, sympatyczny przerywnik. Znajomy przystojniak potrzebuje buty do chrztu! Na niedzielę! No to lecę pobawić się w szewca ;-)






Ale pracowita jesteś.Fajne Twoje chusty i golf-mini-poncho też.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam Beata
Ładne masz chusty. Nigdy nie myślałam o czarnej ale patrząc na Twoją przekonuje się, wygląda elegancko.
OdpowiedzUsuń na zawszeChusty świetne! Kominy nam się w jednym czasie udało baaardzo podobne zrobić, nawet kolor :D Tyle, że mój z innej włóczki - takiej na wczesną jesień :)Możesz zobaczyć w przedostatnim moim poście :)
OdpowiedzUsuń na zawszesuper chusty! komin... no cóż, pozwolisz, że odgapię? :) mam zapas angory, już wiem, na co go przeznaczę! :) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń na zawszeŚwietne chusty i na pewno nie tylko na zimę bo przecież w chłodniejsze letnie wieczory też trzeba czymś ramiona okryć;-)
OdpowiedzUsuń na zawszewow, druty to chyba aż parzą w rączki, pracowite opróżnianie, ale jakie piękne :)
OdpowiedzUsuń na zawszePiękne chusty-w prostocie urok. Widzę, że jesień już gości u Ciebie.
OdpowiedzUsuń na zawszeKobieto a kiedy Ty to robisz. Jakies turbo, tajemne posiadasz? :) Śliczne te chusty, tylko resztek lata nimi nie przegoń:)
OdpowiedzUsuń na zawszeNo nie moge się nadziwić ilości i ładności tych chust!
Mi się marzy taka chusta w kolorze jasnej zieleni z żółtymi dodatkami właśnie z Himalayi. Pewnie minie jesień i zima a ja się nie zbiorę do niej. Twoje chusty są śliczne! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń na zawszeŚwietne chusty a golfik-otulacz na pewno jest cieplutki ;) pozdrawiam
OdpowiedzUsuń na zawszeFajne te chusty, mam taką ale z czasów kiedy jeszcze nie dziergałam, jest z ciucholandu :) a Taki komin to planuję mamie zrobić bo ona nieznosi czapek :)
OdpowiedzUsuń na zawszeChusty śliczne, ale mnie bardzo podoba się komin - golf. Czy obiłaś go na okrągło, czy zszywałaś?
OdpowiedzUsuń na zawszeChusty szalowe... Kurcze fajnie miec takie zaciecie :)) ja rorumiem tylko proste wzory poki co, a i tak prucie mnie nie omija niestety... Robienie na drutach traktuje calkowicie jako czynnosc nie pozwalającą na myślenie o czymkolwiek
OdpowiedzUsuń na zawszeChusty piękne ale komin to cudenko. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń na zawsze